Na podstawie http://www.ierei-korenev.ru/list/nameofnewborn.html tłumaczył Eliasz Marczuk


JAK WYBRAĆ IMIĘ NOWONARODZONEMU

Spis treści:

 

IMIĘ I ŚWIĘTA HISTORIA

Prarodzice Adami i EwaPierwsze imię - Adam. Znaczy po prostu: Człowiek. Niektórzy „badacze” pochodzenia rodzaju ludzkiego widzą w tym imieniu zbiorowość. Niby, należy to rozumieć jak „ludzie”. Nie mogło być jednego, zupełnie jednego człowieka (i żony jego Ewy). Byli ludzie, którzy jakoś „ukazali się”. Tu już nieufność do Św. Pisma i prosta droga do Darwina, a od niego do małpy i ślimaka.

„Ewa” - oznacza „życie”. Imię jej dał Adam. W Księdze Genesis powiedziane: I nazwał Adam imię żonie swojej: Ewa, bo ona została matką wszystkich żyjących (Gen. 3: 20).

Czasami imię ulegało zmianie. Zmiana imienia człowieka miała na celu zaznaczyć nowe jego powołanie: Pan powiedział Abrahamowi: I nie będzie zwane dalej imię twoje Abram; ale będzie imię twoje Abraham; albowiem ojcem wielu narodów uczynię cię (Gen. 17: 5). „Abram” – „ojciec wysoki”, a „Abraham” – ojciec mnóstwa narodów).

Rzeczywiście od tych czasów naród izraelski pomnożył się i okrzepł.

Święty AbrahamIzraelici szczycili się takim pochodzeniem, Abraham był dla nich symbolem pobożności i, zaliczając się do jego potomnych, oni mieli na myśli, że i sami są pobożni. Pewnego razu faryzeusze, przystąpiwszy do Jezusa, wystawili to jako argument. Oni powiedzieli: Ojciec nasz jest Abraham. I byłoby wspaniałe takie czczenie przodka, jeśliby oni byli prawdziwie spadkobiercami jego według ducha. Ale było inaczej. Dlatego Jezus powiedział im:gdybyście byli dziećmi Abrahama, to byście pełnili czyny Abrahama (Jan.8: 39). Podobnie jak u ewangelisty Mateusza czytamy, że, demaskując ich, On siedmiokrotnie i strasznie przepowiedział im „bieda”. W szczególności zaś powiedział: Bieda wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo zamykacie Królestwo Niebieskie przed ludźmi, bo sami nie wchodzicie i chcących wejść nie dopuszczacie (Mat. 23: 13).

Tak, że - jedna sprawa zachwycać się swoim rodem i zacnymi albo wielkimi przodkami (teraz nawet w nawyk weszło szukać szlacheckich korzeni), a zupełnie druga - nie hańbić go niegodnym zachowaniem się.

…Żona Abrahama na początku też w imieniu nie miała podwójnej spółgłoski nazywała się ona

Święta SarraSara („Sara” – „pani moja”). Ale otrzymała od Boga nowe imię – Sarra1 („pani mnóstwa”), po tym jak Anioł obwieścił jej, że ona, mimo podeszłego wieku, urodzi syna, którego oni z Abrahamem już nie oczekiwali mieć. Tak też się stało, i syn ich, Izaak, urodził się wtedy, kiedy Abraham miał już 100, a Sarra 90 lat. Zmarła zaś ona w wieku 127 lat.

Izaak i AbrahamBóg jasno zaświadczył Abrahamowi, że od Izaaka nazwane będzie jego potomstwo (Gen. 21: 12), to znaczy, że od Izaaka powinien pojawić się w swoim czasie Zbawiciel świata. Właśnie Izaaka, zgodnie z nakazem Bożym, Abraham, pokazując bezprzykładne posłuszeństwo, gotów był złożyć w ofierze Bogu na górze Moria, i dlatego odzyskał go, jako podobieństwo [śmierci i zmartwychwstania Chrystusa] (Hebr. 11: 17-19) Izaak po hebrajsku oznacza „śmiech”, co, widocznie, oddaje tą niezwykłą i długo oczekiwana radość, jaką przyniósł on swoim rodzicom pojawieniem się na świat. Oprócz tego imię było związane i z cechami samej osobowości. Był, - powiedziane, pewien człowiek... bardzo bogaty...Człowiek ten nazywał się Nabal, a jego żona Abigail. Była to kobieta bardzo mądra i piękna, a on – człowiek okrutny i występny (1 Sam. 25: 2-3)2. Kiedy Nabal brzydko postąpił z ludźmi posłanymi przez Dawida, to Abigail, upadłszy do nóg Dawida powiedziała: Niech pan mój nie zwraca uwagi na tego nicponia Nabala, bo on jest jak jego imię „Nabal” oznacza, że w nim jest [wiele] głupoty (1 Sam. 25: 25)2 „Nabal” – oznacza „szalony”. Tak w starotestamentowych imionach, jak w lustrze wody, dosłownie odbijała się przyszłość ich nosicieli.

Ikona objawienia sie Świętej trójcy Abrahamowi i SarzeW Starym Testamencie Bóg ujawnia się poprzez Swoje imiona. On nazywa się Jahwe, co oznacza Bóg, posiadający w Samym Sobie zasadę Swego bytu. Imię to można przetłumaczyć na cztery sposoby: 1. „Ja jestem Który jestem”, co wyraża samobytność (samoistotność) Boga; 2. „Ja będę, Który jestem” – wieczność, niezmienność (tj. „pozostanę”); 3. „Ja jestem, Jaki będę” – utwierdzenie Boga; 4. Ja jestem, Który sprawia byt”.

Ma On i inne imiona, na przykład Elohim – Bóg, albo jak czytają niektórzy, - „Bogowie” (wskazanie na Św. Trójcę); Adonai – Pan (Władyka); El Szadaj – Bóg Wszechmogący, i inne.

W Starym Testamencie spotykane są tak zwane teoforemne, to jest utworzone od Niego imiona (Eliasz, Izajasz i inne).

W księgach nowego Testamentu w kilku epizodach widzimy jak imiona powiązane są z przemianą przeznaczenia człowieka i odnowionym sposobem życia. Tak, na przykład, jeden z dwunastu Apostołów na początku nazywał się Szymon. Drugie jego imię, czy też przydomek, było Piotr. Na początku Ewangelii od Mateusza znajdujemy następujące:

Gdy [Jezus] przechodził obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał dwóch braci: Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego... (Mat. 4: 18), a także: A oto imiona dwunastu apostołów: pierwszy Szymon, zwany Piotrem... (Mat. 10: 2).

I dalej Piotr ma już tylko jedno imię, a podstawowe, dane mu od urodzenia, nie jest więcej wspominane, dlatego że Chrystus, określając jego służbę, powiedział: Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół Mój, a bramy piekielne go nie przemogą.(Mat. 16: 18)

Apostoł PiotrTak więc, od tego czasu sprawa Piotra (zresztą, jak i innych Apostołów), być podstawą Cerkwi, jej fundamentem, jej kamieniem. („Piotr” znaczy „kamień”).

Apostoł PawełApostoł Paweł nie był w gronie 12-u i nie znał Zbawiciela osobiście, ale on też jest uważany przez Cerkiew jako pierwowierchownyj (przewodzący ogółowi dwunastu), za jego wielkie zasługi.

Do swego nawrócenia Paweł był zaciekłym prześladowcą chrześcijan. W gronie rodzinnym nazywano go Szawłem, co znaczy „wyproszony”, „ten, o którego prosili” niektórzy łączą to imię z królem Saulem najbardziej znanym człowiekiem z pokolenia Beniamina.

Od tej pory, jak po drodze do Damaszku Boskie światło z nieba oświeciło go, i on stracił wzrok, a potem, wolą Boską, przejrzał znów, żeby czynić sprawy Chrystusowe, on nazywa się już Pawłem. Paweł w tłumaczeniu z Hebrajskiego oznacza „mały” lub „mniejszy”. W liście do Koryntian Paweł mówi o tym, jak, po zmartwychwstaniu, Chrystus zjawił się najpierw Kefasowi, a potem Dwunastu, później zjawił się więcej niż pięciuset braciom równocześnie… potem ukazał się Jakubowi, później wszystkim apostołom. W końcu, już po wszystkich, ukazał się także i mnie jako poronionemu płodowi. Jestem bowiem najmniejszy ze wszystkich apostołów i niegodzien zwać się apostołem, bo prześladowałem Kościół Boży. (Kor. 15: 6-9).

W tym „najmniejszy” brzmi nie tylko prawdziwa pokora Pawła, ale i odgłos jego chrześcijańskiego imienia – Paweł. Mówiąc tak Apostoł zgadza się z Chrystusem, w czym przekonuje nas następujące miejsce w Ewangelii od Łukasza: Powstał również spór między nimi [uczniami] o to, który z nich zdaje się być największy. Lecz On rzekł do nich: „Królowie narodów panują nad nimi, a ich władcy przyjmują nazwę dobroczyńców. Wy zaś nie tak [macie postępować]. Lecz największy między wami niech będzie jak najmłodszy, a przełożony jak sługa! (Łuk. 22: 24-27).

Święty sprawiedliwy JózefŚwięty wielkomęczęnnik PanteleimonZaś imię Samego Chrystusa – Jezus, co oznacza „Zbawiciel”. Tak był On nazwany przez Anioła, który zjawił się Józefowi. Anioł powiedział: Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów (Mat. 1: 20-21).

W czasach wczesnochrześcijańskich nie mało było ascetów, wyznawców i męczenników za wiarę. Wśród nich – wybitny i cudowny uzdrowiciel, całkiem młody człowiek – Panteleimon, który za swoją wiarę w Chrystusa został wielkomęczennikiem. Rodzice po narodzeniu dali mu imię Pantoleon, co oznacza „we wszystkim lew”. Ale później zmieniono mu imię na Panteleimon, tj. „wszechmiłosiernego”, albowiem wszystkim okazywał miłosierdzie: bezpłatnie leczył chorych, szczodrze rozdawał jałmużnę ubogim.

I tak, rozumiemy, jak powstawały pierwsze imiona. Z jednej strony, były one nierozerwalnie związane z nadzieją na Boskie powołanie i miały na celu przybliżyć człowieka do Boga. Z drugiej, w Piśmie i w Tradycji widzimy, że wybrańcy Boży otrzymywali swoje imiona nie bez udziału Jego dobrej woli.

1. W tłumaczeniu polskim (stare imię Saraj – nowe Sara) w wersji rosyjskiej (stare imię Sara – nowe Sarra) (Gen. 17: 15)

2. w wersji rosyjskiej (1 carstw)

 

JAKI JEST SENS NAZYWANIA IMIENIEM ŚWIĘTEGO?

Anioł-stróżChrześcijanin – to człowiek, po pierwsze mocno wierzący w zbawienie przez Chrystusa i życie wieczne. Dlatego on właśnie zwraca się po pomoc i siłę w pierwszej kolejności do Zbawiciela, Matki Bożej i świętych Bożych, albowiem wszyscy oni na niebiosach radują się z każdego zbawionego. Sam Jezus powiedział, że: Syn Człowieczy przyszedł ocalić to, co zginęło Jak wam się zdaje? Jeśli kto posiada sto owiec i zabłąka się jedna z nich: czy nie zostawi dziewięćdziesięciu dziewięciu na górach i nie pójdzie szukać tej, która się zabłąkała? A jeśli mu się uda ją odnaleźć, zaprawdę, powiadam wam: cieszy się nią bardziej niż dziewięćdziesięciu dziewięciu tymi, które się nie zabłąkały. (Mat. 18: 11-12).

Dlatego chrzest z nadaniem chrześcijańskiego imienia już kładzie fundament pod nasz związek z Chrystusem i staje się jakby szczeblem tej drabiny, która powinna wprowadzić nas na niebo. Drabina zaś ta pokonywana jest wielkimi wysiłkami, które są niezbędne dla spełniających przykazania.

Tak więc z radością i trumfem święci witają nasze duchowe sukcesy. I dokładnie tak samo smucą się z powodu naszych upadków. Albowiem oni nas widzą, i lubią nas, i oczekują nas u siebie i u Pana, w jego weselnych komnatach – i oczekują w odpowiedniej szacie, czystej od wad.

Oni dokładają wszelkich starań, żeby podtrzymać słabnącego, oni wznoszą przed tronem Bożym modlitwy za nas do Pana, oni rozpościerają swoją opiekę nad tymi, którzy zapragnęli prawdy i czystości.

Dlatego i my mamy obowiązek przybiegać do nich możliwie częściej, pokładając w nich nadzieje, a nie na książąt i synów człowieczych (PS. 145 [146]: 3). Szczególnie zaś gorące modlitwy musimy posyłać do tych świętych, imiona których nosimy.

„Święci których imiona nosimy, nazywani są naszymi aniołami, i dzień imienin – dniem Anioła. My nazywamy ich aniołami dlatego, że oni, od czasu nadania nam ich imion, stają się szczególnymi naszymi orędownikami, obrońcami przed niewidzialnymi i widzialnymi wrogami, modlącymi się za nas przed Bogiem i, w taki sposób, po bezcielesnych aniołach-stróżach są naszymi nowymi Aniołami Stróżami. Pod ich opiekę powinniśmy przybiegać i być pewnymi ich orędownictwa za nas przed Bogiem.

Na koniec, imiona świętych dawane są nam po to, aby wskazać najbliższe wzory, które powinniśmy naśladować w podobającym się Bogu życiu. Imię świętego zobowiązuje nas upodabniać się do niego w czynach i cnotach… Spełniać zaś te obowiązki w odpowiedni sposób można nie inaczej, jak dobrze znając jego życie i wysiłki… Znajomość życia i czynów świętych pomoże i w wyborze imienia. Dlatego rodzice nowonarodzonego poprzez żywoty świętych, doświadczenie modlitewnego zwrócenia się do nich powinni bliżej zapoznać się z tymi, ku czci których zamierzają nazwać swoje dziecko…

Tą samą radę można dać i dorosłemu chrześcijaninowi, nie wiedzącemu, w cześć którego właśnie świętego został nazwany w dzieciństwie. Powinien on uważnie przestudiować żywoty świętych, mających jego imię, pomodlić się do nich i do Boga - i co Pan włoży do serca, to i przyjąć, w taki sposób wybrawszy sobie niebieskiego opiekuna, i później modlić się do niego już jak do swego anioła i obchodzić imieniny w dniu jego święta” (Kapłan A. Lorgus).

 

NIE IMIĘ ZDOBI CZŁOWIEKA

Święty Jan ZłotoustyZ nastaniem ery chrześcijaństwa i pojawieniem się chrześcijańskich świętych zaczęto dawać imiona na ich cześć. Albowiem ci ludzie rozsławili swoje imiona czynami w imię

Chrystusa i podobającym się Bogu życiem, rozświetlili nazwania, układ liter imion do takiego stopnia, że imię stało się szczególnym znakiem, pieczęcią łaski, bodźcem i wezwaniem do nowego życia, błyskawicznie przywoływało do pamięci żywoty i zalety tych ludzi.

Jak, na przykład, odnoszono się do imion świętych za czasów św. Jana Złotoustego, widać z tego, co mówi on ku chwale świętego Meletiusa Antiochijskiego: „Od imienia świętego Meletiusa, jakby od światła, oświecającego miasto, każdy zapalał sobie kaganki i wnosił do domu swego imię błogosławionego, jak niejaką skarbnicę, przepełniona niezliczonymi dobrami”.

Już w V wieku, według świadectwa błogosławionego Teodora, stało się powszechnym zwyczajem nadawać chrzczonym imiona świętych.

Znając heroiczne czyny świętych, ich żywoty, otrzymując po modlitwie pomoc od nich, chrześcijanie mieli szczerą miłość do świętych Bożych, cenili ich imiona i dawali je swoim dzieciom.

Nadanie imienia świętego nowonarodzonemu mówiło więc, w ten sposób, o zamiarach rodziców wychować dziecko według świętych wzorców.

Imię dawane nie według kalendarza cerkiewnego, przeciwnie, świadczyło (i świadczy) o obojętności do świętej wiary, o bezbożności i, czasami, o niemoralno-mechanicznym podejściu do samego aktu nadania imienia. Imię (ang. name „neim”; fr. pot; niem. name „name”) przekształcając się w związku z tym w coś nominalne, tworzyło markę, metkę, opakowanie, niejaki znak, żeby nie poplątać, kto jest kto. I tylko.

Inna sprawa, że ludzie i w podobnych przypadkach czasami uświęcają swoje imię, podążając za naturalnymi zakonami cnót, strzegąc przykazanego przez Boga od początku świata wszystkim plemionom ziemi. Albowiem sumienie, pragnienie dobra i sprawiedliwości, dążenie do prawdy i miłości – jest tym, co Bóg włożył w serce człowieka od początku; zaś wszystko przeciwstawne: pochlebstwo, i kłamstwo, i nienawiść, itp. wsiewane jest w duszę człowieka przez oszczercę-diabła.

Każdy człowiek, chroniący obraz Boży, swoją osobą zawsze uduchowiał imię, pomimo nacisków próżnego świata, na pragnienie pomniejszyć Boskość w człowieku, a jego samego zniesławić, zapaskudzić, uziemić.

Tym bardziej chrześcijanie święcie czczą imię Boga swoim życiem. Tym bardziej życie w Cerkwi, uświęcane przez Cerkiew i jej sakramenty, otwiera drogę do świętości, łączy człowieka (w tym również poprzez jego imię) z tymi świętymi, do których on się modli i z tym świętym Bożym, czyje imię on nosi i czci, kogo stara się naśladować w miarę sił.

Zastanówmy się, w końcu: czy są, rzeczywiście, słowa (i imiona) ładne same w sobie? No tak, dźwięk „szipiaszczich” albo powtórzenie spółgłosek może nie zachwycić naszego ucha, ale jak mało one znaczą, jeśli za nimi ukrywa się przepiękne albo wielkie pojęcie! Święte i cudowne imię wyjątkowego według zalet człowieka! Już znika, ginie powierzchowność, już otwierają się wydawałoby się skrzypiące drzwi, i wprowadzają nas do środka, za zasłonę, do Najświętszego, gdzie sens i radość, gdzie sama istota.

Św. sprawiedliwy Jan z Kronsztadu pisał: „Bóg w świętych przebywa i w samym imieniu ich, w samych ich wizerunkach (ikonach), tylko z wiarą trzeba wykorzystywać ich wizerunki, i one będą czynić cuda”.

 

DOBRY WPŁYW IMION

Imiona świętych, a tym bardziej imię Boga i Matki Bożej należy wymawiać ze szczególną miłością i czcią.

Św. sprawiedliwy Jan z KronsztaduŚw. sprawiedliwy Jan z Kronsztadu pisał: „Z najwyższym uwielbieniem wymawiaj imię Boże, pamiętając, że Bóg wszystko przyprowadził z niebytu do bytu, i wszystko istniejące utrzymywane jest w dostatku tylko według Jego dobroci, wszechmogącą siłą i największą mądrością Jego. Z największym uwielbieniem wymawiaj i imię Chrystusa Syna Bożego, przez Które wszystko zaczęło być (Jan. 1: 3) i Którym wszystko jest kierowane…

Z uwielbieniem wymawiaj i imię Przeczystej Matki Jezusa Chrystusa, zawsze Dziewicy Marii, Która zrodziła nam Jego dla naszego zbawienia…

Z uwielbieniem wymawiaj i imiona apostołów Chrystusowych, którzy widzieli Go i służyli Mu, i przenieśli przez cały świat Boską naukę Jego, a także imiona męczenników, prepodobnych, bezsrebrników i wszystkich świętych”.

Wszelkie słowo, wypowiedziane, usłyszane i przypomniane, wchodzi w nasze serce i wywiera w nim odpowiedni wpływ. Dlatego powiedziano: z każdego bezużytecznego słowa, które wypowiedzą ludzie, zdadzą sprawę w dzień sądu. (Mat. 12: 36).

Więc święte imię, jak i święte słowo, łączy człowieka z Bogiem, zbliża z nim.

Z tego możemy zrozumieć znaczenie i moc modlitw, przepełnionych świętymi imionami pojęciami. Zrozumiałe są i słowa Pana imieniem Moim będą wypędzać biesów (Marka 16: 17), i słowa proroka, Joela, powtórzone i przez apostoła Piotra: Każdy, kto wzywać będzie imienia Pańskiego, będzie zbawiony (Dz. 2; 21; Joela 2: 32). Oto skąd siła modlitwy Jezusowej, podczas której nieustanne wymawianie świętego imienia Pana Jezusa oczyszcza i uduchowia duszę chrześcijanina, spalając w niej namiętności. Przy tym, naturalnie, czym głębiej obraz Chrystusa odbija się w sercu chrześcijanina, czyniącego modlitwę, tym silniejsze zjednoczenie ducha chrześcijanina z duchem Pana, tym silniejsza uświęcająca siła modlitwy.

Św. sprawiedliwy Jan z KronsztaduPodobnie działaniu imienia Boga, Pana Jezusa Chrystusa, Świętego Ducha i Świętej Trójcy, będzie działanie imion i tych, w kim zamieszkał Duch Święty, w duszy których ukształtował się Chrystus (Gal. 4: 19)

Wielkie jest działanie imienia!

Imię jakiegokolwiek godnego człowieka, wyróżniającego się patrioty, mądrego, który dużo uczynił dla ludzi, lekarza (takiego, powiedzmy, jak Pierogow albo Pawłow), bohatera wojny za honor i wolność Ojczyzny powoduje w nas wiele wyniosłych i wdzięcznych uczuć. Tym bardziej, oczywiście, imię świętego.

A wymawiając albo przywołując sobie w pamięci imię drogiego, albo bliskiego człowieka, natychmiast przypominamy jego obraz, on staje przed nami, wprowadza się w serce ze wszystkimi swoimi niepowtarzalnymi cechami, z jego miłością do nas, z jego troską, z całą jego drogocenną dla nas indywidualnością. Tak my niewidzialnie łączymy się z nim, przez czułość, szacunek, współczucie, życzliwość, jednomyślność. Tak więc imię pokazuje nam, że to niepusty dźwięk. Ono ma wpływ na funkcjonowanie naszej duszy – ze względu na jego napełnienie: realnym życiem człowieka, życiem jego przodków, żywotami świętych. I jakby zamyka w sobie człowieka, zrasta się z nim. Już powiedziane, że ono samo powinno uświęcać się pobożnym życiem. I wtedy i ono – święte.

Dlatego Cerkiew nie błogosławi nadawać ludzkich imion zwierzętom domowym. Niedbalstwo i bezmyślność w odniesieniu do imion doprowadziły do tego, że nie tylko koty, psy, ptaki czy chomiki zaczęto nazywać jak ludzi, ale i śmiercionośne huragany, które czasami zabierają dziesiątki żyć - takie, na przykład, jak „Katrina”. A przecież była święta Katarzyna, wielka chrześcijanka, która wcale nikogo nie gubiła, lecz, przeciwnie, sama złożyła z siebie ofiarę za Chrystusa (to znaczy, i za ludzi).

Zupełnie inaczej, jeśli imiona zasłużonych ludzi, już zmarłych, nadawane są, na przykład statkom. To przepiękna tradycja, albowiem po morzach i rzekach statek niesie nad wspienioną falą nie po prostu związek literowy, ale wzór i pamięć.

 

W DAWNEJ RUSI

LubawaW czasach pogańskich dzieci nazywano według przychylności serca, albo według okoliczności życia, w których one się pojawiły: dziewczynki nazywano Lubawa, Kupawa, Miłana, Łada i in.; chłopców, na przykład - Pierwan, Drugan, Trietiak (według miary pojawienia się na świt), Żdan (dołgożdannyj – długo oczekiwane dziecko), Nieżdan itd. Ha Rusi ludziom prawie obowiązkowo dawano pseudonimy lub przezwiska – według ich ludzkich cech, wyglądu zewnętrznego, rodzaju zajęć, przynależności do klasy społecznej, miejsca zamieszkania lub według tego, co z nimi kiedyś się wydarzyło wyraźnego i niezapomnianego. Z tych przezwisk później nierzadko tworzyły się nazwiska, a o ile ogólnorosyjski język ukształtował się na tle wielu plemiennych, to teraz czasem niemożliwym bywa zrozumieć, co oznacza to czy inne nazwisko, jaki sens miało słowo, z którego one wyrosły.

Ale i w średniowieczu, kiedy Ruś można już było uważać za Ruś, równolegle z przytłaczającą ilością imion hebrajskiego i greckiego pochodzenia (dawanych podczas chrztu) niektórzy Rusini z jakiegoś powodu tak i zostawali tylko z przezwiskami (na przykład: Brażnik (motyl Lipowiec), Kropotka (Zrzęda), Dlinnaja Sabla (Długa Szabla), Kozla (Koziorożec), Kreczet (Białozór), Szczuka (Szczupak), Kolco (Pierścień), Niemir (Nieświat lub Niepokój) ,Złoba (Złość), Burnasz (Wschód nasion, Istoma (Męczarnia) itp.

„Czysto ruskich” i słowiańskich imion w naszym (rosyjskim) języku pozostało nie tak wiele. To: Igor, Gleb, Wsiewod, Władimir, Światosław, Jarosław, Jaropołk, Izjasław, Rostisław, Mstisław i niektóre inne. Takimi imionami często nazywane są u nas dzieci, tym bardziej, że nosiły je historyczne postacie – święci i sprawiedliwi ludzie. Te imiona są w Cerkiewnych kalendarzach.

 

WYBÓR I NADANIE IMIENIA

Jak więc prawidłowo i podobajacy sie Bogu sposób wybrać imię dziecku?W wyborze imienia na wzór świecki jest dużo smaku i swobody. Jednemu podoba się jedno, a drugiemu drugie. Podobnie, jak kto woli, na przykład zielony kolor czy czerwony, a kwaśne czy słone.

Na długo do pojawienia się dziecka w rodzinie zaczynają się namysły z powodu jego przyszłego imienia. W wybór aktywnie włączają się nie tylko ojciec i matka, babcie i dziadkowie, ale nawet i wielu kolegów z pracy i znajomi. W związku z tym w wybór imienia, o którego najważniejszym duchowym sensie mówiło się wyżej, wprowadza się niemało ziemskiej próżności.

Jak więc prawidłowo i w podobający się Bogu sposób wybierać imię dziecku?

„Obdarzając rodziców dziecięciem i ustalając dzień jego narodzin - pisze o. A. Łorgus - Pan Bóg już tym samym wskazuje na jego imię. Określić zaś Bożą wolę możemy według „Prawosławnego miesiacesłowu3”, w który zawarte są imiona świętych, wyniesionych do chwały wiecznej przez Cerkiew.

Nadanie chrześcijańskiego imienia, według ustawu Cerkwi, dokonuje się przed chrztem i stanowi jeden z pierwszych przygotowawczych do niego aktów. Za dawnych czasów imię nadawano na długo przed dniem chrztu dziecka.

Teraz zaś nadanie imienia odbywa się zwykle w dzień chrztu, przed obrządkiem ghhjngfhwką Triebnika4 (roz. 2), imiona chrześcijańskie winny być nadawane niemowlętom w ósmy dzień po urodzeniu, na przykładzie Zbawiciela Chrystusa, który przyjął imię Jezus w ósmy dzień po Swoim urodzeniu (Łuk. 2, 21), jak żądał ten starotestamentowy zakon obrzezania i nadania imienia (Gen. 17, 4 - 15).

Zresztą, nazywać maleństwo imieniem świętego, który wspominany jest w ósmy dzień po urodzeniu, nie uważano w Rosji za konieczną tradycję. Często imię nadawano i w sam dzień urodzin, na życzenie rodziców szybciej widzieć swoje dziecko z pieczęcią świętego imienia i znakiem krzyża, którym dziecko przy tym jest błogosławione. Urodzenie maleństwa jest tak wielkim i znamiennym zdarzeniem w naszym życiu, zwłaszcza z uwagi na niebezpieczeństwo samych porodów, że pozostaje tylko dziękować Bogu za tę łaskę nadaniem nowo narodzonemu imienia świętego, pod osłoną którego ono się urodziło.

Oprócz tego, istniał także obyczaj nazywać dziecko i na cześć świętych, pamięć których przypadała na dzień chrztu. Uzasadniane to było tym, że według cerkiewnego ustawu nadanie imienia dziecku należy dokonywać „w ósmym dniu” po jego urodzeniu, a tak jak właśnie w ten dzień w dawnych czasach był dokonywany sakrament chrztu, to i imię dziecku przyjmowano od świętego, czczonego w tym dniu.

Więc, najczęściej dziecko nazywali na cześć świętego, pamięć którego przypadała na urodziny albo dzień nadania imienia, a także dzień chrztu. Dla dziewczynek dopuszczało się przesunięcie na kilka dni, jeśli nie było pamięci świętych niewiast.

Przy takim wyborze urodziny i imieniny najczęściej pokrywały się i w świadomości stapiały się w jedno. Dotychczas nazywają imieninnikami tych, którzy świętują urodziny, ale chrześcijanie świętują imieniny ku czci świętego.

Były jeszcze wypadki, kiedy dziecko nazywali według ślubu, na cześć określonego świętego, którego wybierali zawczasu i modlili się do niego jeszcze przed pojawieniem się dziecka. Wtedy imieniny obchodzono w dzień pamięci tego świętego Bożego, a jeśli pamięć świętowana była kilkakrotnie w roku - to w dzień, najbliższy urodzin.

W ten sposób, człowiek otrzymywał imię od Cerkwi, przy Chrzcie i wybierane ono było nie dowolnie, a według jednej z kilku reguł.

Święty Poprzednik i Chrzciciel Pana JanWedług wskazówki Ewangelii, w opowiadaniu o nadaniu imienia Zbawicielowi i Janowi Chrzcicielowi (Mat. 1:20-21; Łuk. 1:30-31, 59 - 63), a także według cerkiewnego podania (Św. Symeon Sołuński, roz. 59) i według cerkiewnej ogólnie przyjętej praktyki wybór imienia nowo narodzonego należał do rodziców dziecka. Dorośli zaś sami wybierali sobie imię.

Tylko w tym przypadku, jeśli wybór imienia dziecka jego rodzice pozostawiają kapłanowi, ostatni nadaje mu imię według własnego uznania, zwykle wybierając imię świętego, pamięć którego jest czczona w dniu czytania modlitwy nowonarodzonemu albo w ósmy dzień po jego narodzinach, a także w dniu urodzin, w dniu chrztu, albo jeden z bliskich dni.

Teraz chrzest poprzedza cywilna rejestracja noworodka, i rodzice zawsze sami wybierają imię dziecku, które wpisywane jest w akcie urodzenia. Jeśli imię, z którym dziecko zostało zarejestrowane, nie występuje w Prawosławnym kalendarzu, to jeszcze nie znaczy, że trzeba zmieniać je przy chrzcie. Całkiem możliwe, że rodzice nieświadomie dali dziecku prawosławne imię, ale w zachodnioeuropejskiej lub miejscowej jego formie.

W takim przypadku duchowny zwykle zmienia je w cerkiewnosłowiańską formę i chrzci pod tym imieniem, uprzednio podawszy je do wiadomości rodzicom chrzczonego albo jemu samemu. Oto przykłady takich zmian: Andżela – Angielina; Żanna – Ioanna; Oksana, Aksinija – Ksienija; Agrafiena – Agrippina; Polina – Appolinaria; Łukierija – Glikierija; Jegor – Gieorgij; Jan – Ioann; Denis - Dionisij; Swietłana – Fotina lub Fotinija; Marta – Marfa; Akim – Ioakim; Korniej – Kornielij; Leon – Lew; Tomasz – Foma; Lilia – Lija; Ilona – Jelena.

W przypadku, kiedy nie udaje się ustalić podobnego odpowiednika (na przykład Edward, Elwira, Karol), kapłan rekomenduje rodzicom lub samemu chrzczonemu wybrać prawosławne imię (najlepiej podobnie brzmiące), które w przyszłości będzie jego cerkiewnym imieniem.

W związku z tym, że w miesiacesłowie niektóre imiona świętych pokrywają się i świętowane są kilkakrotnie w roku, to świętowanie jednego ustalonego dnia Anioła nowoochrzczonemu chrześcijaninowi wyznacza kapłan. Zwykle jest to najbliższy następujący po urodzinach dzień pamięci świętego...

Zazwyczaj, imię nowonarodzonemu zgodnie z rosyjską prawosławną tradycją wybiera się wśród tych imion świętych Bożych, pamięć których zdarza się w okresie czterdziestu dni po dniu narodzin dziecka. Należy zauważyć, że dana reguła nie jest absolutnie obowiązująca i może być zmieniona zgodnie z indywidualnymi ważnymi okolicznościami. Ostateczną decyzję zazwyczaj podejmują rodzice nowonarodzonego …

Z szacunku przed imieniem Zbawiciela, w Prawosławnej Cerkwi nie nazywali imieniem Jezus na cześć Syna Bożego. Podobnie odnosimy się i do imienia Jego Przeczystej Matki, dlatego imię Marii daje się na cześć jednej ze świętych, których pamięć jest świętowana 26 stycznia, 1 kwietnia, 22 lipca i innych.

Prawosławna tradycja nazwania imienia jest związana z prawosławnym kalendarzem, w którym na określone daty przypadają dni pamięci świętych. W prawosławiu imiona nadawane są właśnie na cześć świętych, a nie w ogóle na cześć kogoś.

Cerkiewna tradycja nadania imienia zwykle sugeruje wybór imienia świętego, którego pamięć przypada w jednym z najbliższych dni po dniu narodzin lub po prostu szczególnie czczonego w rodzinie świętego, poza związkiem z kalendarzem.

Na przykład, dla chłopczyka, który urodził się 4 czerwca, mogą być wybrane imiona: Fieodora, Nikity (ich pamięć 4 czerwca), Wasilija (jego pamięć 5 czerwca), Artiemija, Antonija (ich pamięć 6 czerwca) Ioanna, Iakowa (ich pamięć 7 czerwca, Siergija, Giermana (ich pamięć 11 czerwca, itd.

Modlitwa dla uczczenia nazwania dziecka imieniem, w ósmym dniu po narodzinach

Modlitwa dla uczczenia nadania dziecku imieniaJeśli modlitwy pierwszego dnia skupione są przede wszystkim na matce, to w tym obrzędzie podstawowe miejsce zajmują prośby o maleństwie. Oprócz tego, modlitewny porządek ósmego dnia nosi już liturgiczny charakter. Kapłan w jepitrachilionie wygłasza „Błogosławiony Bóg nasz...”, Zatem jest czytany Trisagion (Triswiatoje) po „Ojcze nasz”; po zawołaniu „Jako Twoje jest Carstwo...” Jest wygaszany odpuszczający (zwalniający) troparion świętego cerkwi albo bieżącego dnia. To pokazuje, że dziecko znajduje się już w drodze do Cerkwi. Jeśli w pierwszych modlitwach dźwięczy jakby pierwsze powitanie przy spotkaniu nowego życia, to tu to życie przekształca się w pochód ku ziemskiej cerkwi, gdzie powinno dokonać się zbawienie; Kapłan czyta pierwszą modlitwę:

„Hospodi Boże nasz, Tiebie molimsia i Tiebie prosim, da znamienujetsia swiet lica Twojego na rabie Twojem siem (i po raz pierwszy wymawia imię nadawane dziecku) i da znamienujetsia Krest Jedinorodnoho Syna Twojeho w sierdce i w pomyszlenijach jeho, wo jeże biehati sujety mira, i ot wsiakaho łukawaho nawieta wrażija, posledowati że powielenijem Twoim. (Przy tych słowach kapłan ocienia dziecko znakiem krzyża „naznacza” je). I dażd’, Hospodi, nieotreczennu prebyti imieni Twojemu swiatomu na niem, sowokuplajemom wo wremia błahopotrebno swiatiej Twojej Cerkwi i sowierszajemom strasznymi tajnami Christa Twojeho: da po zapowiediam Twoim żitielstwowaw i sochraniw pieczat’ nieruszimu, połuczit błażenstwo izbrannych wo Carstwii Twojem, błahodatiju i cziełowiekolubijem Jedinorodnaho Syna Twojeho, s Nimże błahosłowien jesi, s Prieswiatym i Błahim i Żiwotworiaszczym Twoim Duchom, nynie i prisno i wo wieki wiekow. Amiń”.

„Panie Boże nasz, do Ciebie modlimy się i Ciebie prosimy, niech pojawi się światłość oblicza Twojego na słudze Twoim tym oto (i po raz pierwszy wymawia imię nadawane dziecku) i niech zaznaczy się Krzyż Jednorodzonego Syna Twego w sercu i w myślach jego, aby uciekać od marności świata i od wszelkiego złego knowania wrogiego, podążać zaś za wolą twoja i przykazaniami Twoimi. (Przy tych słowach kapłan ocienia dziecko znakiem krzyża „naznacza” je). I daj, Panie, nieodstępnie przebywać imieniu Twojemu Świętemu na nim, przyłączanemu (gromadzonemu) w dobrym czasie (w miarę potrzeby) przez Świętą Twoją Cerkiew i dokonywanym poprzez straszne tajemnice (sakramenty) Chrystusa Twojego: aby według przykazań Twoich żyjąc i zachowując pieczęć nienaruszoną, otrzyma wieczne szczęście wybrańców w Królestwie Twoim, łaską i umiłowaniem człowieka przez Jednorodzonego Syna Twojego, z Nim błogosławiony jesteś, z Przenajświętszym i Dobrym i Ożywiającym Twoim Duchem, teraz i zawsze i na wieki wieków. Amen.

Po odmówieniu modlitwy kapłan bierze w swoje ręce dziecko i, na krzyż podnosi je przed ikonami, odmawia lub śpiewa troparion Spotkania Pańskiego: „Radujsia, Błahodatnaja, Bohorodice Diewo, iz Tiebie bo wozsija Sołnce prawdy, Christos Boh nasz, proswieszczajaj suszczyja wo t'mie. Wiesielisia i ty, starcze prawiednyj, prijemyj wo objatija Swoboditiela dusz naszych, darujuszczaho nam woskresienije”.

„Bądź pozdrowiona łaski pełna Bogarodzico Dziewico, albowiem z Ciebie zabłysło Słońce Prawdy - Chrystus Bóg nasz, Który oświeca tych, przebywających w ciemności. Ciesz się i ty starcze sprawiedliwy, który przyjąłeś w swoje objęcia Wybawiciela naszych dusz, darowującego nam zmartwychwstanie”.

Poprzez odmawianie tego troparionu Cerkiew przypomina, że ponad dwa tysiące lat temu do Świątyni Pańskiej dokładnie tak samo przyniesiono Dzieciątko Jezus, Dziecko zawsze Dziewicy Marii, Które poprzez swoje urodzenie otworzyło drogę wszystkim dzieciom do niewypowiedzianej radości Królestwa Bożego.

Ponieważ w nasze czasy ten obrzęd, zwykle, łączony jest z rytem katechumenii, kapłan, <zwróciwszy dziecko chrzestnemu, wygłasza: „Do Pana pomódlmy się” i wymagane modlitwy. Jeśli katechumenija i Chrzest dokonywane będą innego dnia, to wygłasza odpust, wskazany w Trebniku:

„Sława Tiebie, Christie Boże, upowanije nasze, sława Tiebie. Sława, i nynie. Hospodi, pomiłuj (trzykrotnie). Błahosłowi. Christos istinnyj Boh nasz, molitwami Prieczystyja Swojeja Matieri, swiataho ... (Imieniem którego nazwane dziecko) i wsiech swiatych, pomiłujet i spasiet nas, jako błah i Czełowiekolubiec”.

„Chwała Tobie, Chryste Boże, ufności nasza, chwała Tobie. Chwała i teraz. Panie, zmiłuj się (trzykrotnie). Błogosław. Chrystus prawdziwy Bóg nasz, modlitwami Przeczystej Swojej Matki, świętego ... (Imieniem którego nazwane dziecko) i wszystkich świętych, zmiłuje się i wybawi nas, jako dobry i Miłujący człowieka”.

Obrzęd nadania imienia może być opuszczony tylko w tym, przypadku, kiedy dziecku grozi śmiertelne niebezpieczeństwo, i Chrzest dokonywany jest w skróconym porządku. Opuszczać tego obrzędu we wszystkich pozostałych przypadkach, a tym bardziej podczas Chrztu dorosłego, nie jest dopuszczalne, biorąc pod uwagę jego głębokie duchowe znaczenie…>.

3. Miesiacesłow – kalendarz liturgiczny

4. Triebnik – księga posług religijnych

 

W IMIENIU – PAMIĘĆ RODU

Bywa, że wybór imienia podyktowany jest poszanowaniem pamięci o tych czy innych zmarłych bliskich, dziadkach, babciach, pradziadkach, prababciach czy pewnej rodzinnej tradycji, powiedzmy, starszego syna w rodzinie nazywać określonym imieniem, tradycją, łączącą człowieka z jego przodkami.

Imię ojca może być sławne dla przyszłego pokolenia albo, przeciwnie, rzucić na nie cień. Nazwisko również, w pewnym stopniu może być uważane za imię, tym bardziej, że historycznie nazwiska powstawały, zwykle, na bazie imion. Dlatego rodzice powinni dbać o to, żeby nie zniesławić swego imienia. Dzieci cieszą się dobrym imieniem ojca i z tego, że noszą nazwisko godnego człowieka. Jeśli zaś ich rodzic żył niegodziwie i imię jego było synonimem biedy, rozwiązłości, okrucieństwa, jeśli on nie tylko czynił zło w swojej rodzinie, ale i zasłynął swoją nikczemnością poza jej kręgiem, wtedy dzieci i nawet wnuki odczuwają prześladowanie samego jego imienia i czasami żyją pod innym nazwiskiem (na przykład matki).

Oni będą czuć się nieswojo i wtedy, kiedy imię ich ojca nie było wybrane zgodnie z prawosławną tradycją, a było wymyślone lub wzięte skądś z innego języka i teraz, kiedy stało się otczestwom (imieniem ojca), źle albo w ogóle nijak nie idzie w parze z ich imionami. Na przykład ojcu dane było imię Harry. Syna nazwano Iwanem. Wychodzi Iwan Harriewicz. Zgodzicie się – dziwacznie. Czyż nie lepiej Igoriewicz. Właściwie, ta historia jest prawdziwa. I dobrze, że ojciec sam potem przyjął imię Igor.

I jednak pocieszający jest ten fakt, że nasza tradycja dawać głównie historycznie bytujące na Rusi chrześcijańskie imiona, przeważa. Dlatego i skorowidze imion rekomendują głównie nasze, rosyjskie.

Kolejna sprawa: czy możemy wyprzeć się ojca lub matki dlatego, że byli niemoralni lub grzeszni? Trzeba wytrwale znosić brak przychylności Bożej, możliwe i Jego karę rodu-pokolenia. A być może, i przekleństwo. Trzeba lubić wolę Bożą, jak i Jego Samego. Trzeba znosić Najwyższego. Przecież mówił On jednym z praojców naszych: „obalę”, a innym: „wywyższę”. To wyraźnie widać w Piśmie. Mówi św. Dymitrij Rostowski w swojej modlitwie: „Aszcze choszczeszy imieti mia wo swietie, budi błahosłowien. Aszcze choszczeszy imieti mia wo t’mie, budi paki błahosłowien. Aszcze otwierzieszy mi dwieri miłosierdija Twojeho, dobro ubo i błaho. Aszcze zatworiszi mi dwieri miłosierdija Swojeho, błahosłowien jesi”.

„Jeśli chcesz mieć mnie w światłości, bądź błogosławiony. Jeśli chcesz mieć mnie w ciemności, bądź znów błogosławiony. Jeśli otworzysz mi drzwi litości Twojej, dobrze więc i bogato. Jeśli zamkniesz mi drzwi litości Swojej, błogosławiony jesteś”.

Dlatego nasza sprawa – modlitwa. W pierwszej kolejności – pokajanna, (pokutna) a już dalej – i za bliskich, a zwłaszcza za rodziców, którzy dali nam życie, aby zmiłował się nad nimi Pan.

Obrazy i imiona w modlitwie głęboko wzruszają i rozczulają serce, oczyszczone pokajaniem i jeszcze bardziej oświecają i wywyższają je. Bóg przyjmuje naszą miłość i pobożność jako prośby za bliskich nam ludzi, tak, że słaba nasza duchowa ofiara odzywa się podwójnym darem Miłosiernego: naszym jeszcze większym Nim oświeceniem błogosławionym nawiedzeniem – i lepszym losem na tym świecie tych, kogo kochamy.

Tak usprawiedliwia się sprawiedliwość: im więcej oddajesz, tym więcej otrzymujesz. Tylko materialne wyczerpuje się, i dawni bogacze okazują się bankrutami, a hojność duchowa nie ma granic i miłość nie ma końców.

I kto ośmieli się powiedzieć, że Bóg nie zmięknie, jeśli dokonamy trudu modlitwy w imię naszych przodków, naszych dzieci i naszych potomków?

I jeśli niesiemy ciężkie brzemię rodu, to w naszych siłach uczynić je lżejszym – jeśli nie dla siebie i naszej rodziny, to, w każdym bądź razie, dla bardziej odległych gałęzi drzewa genealogicznego.

 

O „MODZIE” NA IMIONA

Bardziej właściwe i bardziej miłe Bogu jest wybierać imiona według kalendarza cerkiewnego. To ogranicza wybór, ale należy przejawić pokorę, której Bóg oczekuje od nas zawsze i we wszystkim. Jednak na razie nie ma nadziei, że takiego rodzaju pokora pojawi się w społeczeństwie, albowiem nie ma w nim ani pokory, ani jedności poglądów na jakiekolwiek sprawy.

Istnieje swego rodzaju moda na imiona, od czasu do czasu zmieniająca się. To Edwardy, Modesty i Arkadiusze, to Iwany i Marie, to Jeleny i Olgi itd. Tak, na przykład, na początku lat 70-tych modne imię Jelena dawano wszystkim dziewczynkom po kolei, nie patrząc na to, że w podwórkach było już po 10-15 Len!

Obecnie też jest „moda”, nawet u chrześcijan. Poradzić sobie z tym zjawiskiem nie można, jako zupełnie żywiołowym, i dlatego proponujemy czytelnikowi zapoznać się z krótkimi żywotami tych świętych, imiona których dawane są dzieciom w nasze dni szczególnie często, mając nadzieje, że przyniesie to duchową korzyść i rodzicom, i dzieciom, które już osiągnęły dość rozsądny wiek.

Nie mając możliwości ogarnąć wszystkich „modnych” obecnie imion, powstrzymamy się na siedmiu. To – Daria, Anastasija, Gieorgij, Ksienija, Daniił, Nikita, Warwara. A więc:

Święci męczennicy Chryzant i DariaImię Daria dla chrześcijan ciasno związane z imieniem męczennika Chrisanfa (Chryzanta). Albowiem Pan postanowił być im razem, zostać mężem i żoną i przyjąć męczeńską śmierć w imię Jego. Chryzant był synem sławnego w Aleksandrii Polemija (Polemiusza). Ojciec, kiedy syn podrósł, przeniósł się z chłopcem do Rzymu, żeby dać mu najlepsze wykształcenie. Chryzant był utalentowany, pilny i żądny wiedzy. Pewnego razu wśród książek znalazł Nowy Testament i tak był nim zachwycony, że na zawsze oddał swoje serce Chrystusowi. Ojciec-poganin zamknął go w więzieniu, męczył tam głodem i chłodem, ale zmusić syna wyrzec się wiary chrześcijańskiej nie był w stanie. Wtedy wybrał inną metodę: wypuściwszy młodzieńca z ciemnicy, otoczył go ślicznotkami. Ale Chryzant nie uległ pokusie tak silnej dla młodych ludzi. Po tym Polemiusz znalazł mu żonę: mądrą, wykształconą i przepiękną Darię, w tym czasie będącą gorliwą poganką. Jednak ona pod wpływem męża i sama pokochała Chrystusa i porzuciła pogaństwo. Oprócz tego, Chryzant przekonał ją, aby zachowała dziewictwo.

Oboje, zachowujący dziewictwo i ispowiedniki5, przyjęli wieniec męczeństwa: zostali żywcem zakopani do ziemi.

„Daria” w tłumaczeniu z greckiego oznacza „zwyciężająca”.

Więc: oto bodziec, oto sztandar, oto zielona gałązka dla tej, która otrzyma imię Daria – zwycięstwo. Ale nie to zwycięstwo, o które starają się liczne dziewczęta, przez niewiedzę, odurzone duchem tego świata i pobudzone grzeszną naturą - nie zwycięstwo i nie zwycięstwa nad „czcicielami”, a przezwyciężenie samej siebie, wszystkiego w sobie ciemnego i dogadzającego ciału, przez wzgląd na Światło – Chrystusa i życie wieczne.

Święta Anastasija UzoreszitielnicaCerkiew czci kilka świętych niewiast o imieniu Anastasija (Anastazja). Ta z nich, której pamięć obchodzona jest 22 grudnia wg starego stylu (4 stycznia wg nowego stylu), zdobyła pamięć wśród ludzi i podobała się Bogu za swoje szczególne miłosierdzie. Ona obchodziła kazamaty Rzymu i pocieszała więzionych, niosła im radość, karmiła i poiła ich, obmywając im rany. Sama zawsze rześka i pogodna, jakież serce ona posiadała! W końcu otrzymała przydomek Uzoreszitielnica (uwalniająca od pęt). Czy powinniśmy dlatego myśleć, że ona skazanych w fizyczny sposób wyprowadzała na wolność? Nie! Ale ona swoją miłością zdejmowała z nich pęta duchowe i obciążenie duszy, uwalniała ich od uczucia beznadziejności, która tak przytłacza człowieka za kratami, ona inspirowała (pobudzała) ich, niosła im wiarę w Boga, a to właśnie jest wolność.

Chrystus powiedział: Byłem nagi , a przyodzieliście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w wiezieniu, przyszliście do Mnie (Mat. 25: 36). W jaki sposób, kiedy my możemy odwiedzić Chrystusa? Wtedy, kiedy przychodzimy do tych mniejszych, jak czyniła to święta Anastazja.

Trudząc się dzień i noc w imię Chrystusa i ze względu na miłość do odrzuconych, Anastazja całkowicie nie brała pod uwagę, że i sama może zostać prześladowana. Pewnego razu, przyszedłszy do więzienia, odkryła, że cela jest pusta, wszyscy jej mieszkańcy w przeddzień zostali straceni. Gorzko płacząc, zaczęła powtarzać: „Gdzież są moi przyjaciele-więźniowie?”. A byli oni z chrześcijan. Stąd wywnioskowano, że i ona jest chrześcijanką. Anastazję schwycili, przywiązali do czterech słupów i mieli zamiar spalić, ale ona, zanim oprawcy mogli triumfować, oddała swoją duszę Panu.

„Anastazja” po grecku znaczy „zmartwychwstanie”.

Zmartwychwstanie! Czy to nie droga dla tych, którzy otrzymali podobne imię? To powinno stać się ich przyszłym zajęciem: troską, miłością, łagodnością i czułością wskrzeszać strapionych, rozpaczających, błądzących, związanych łańcuchami namiętności, kłamstwem świata!

Anastazja i sama powinna dbać o własne zmartwychwstanie dla życia niebieskiego. Zmartwychwstanie człowieka jest jak gdyby krzesanie krzesiwem iskry Bożej, która powinna stać się płomieniem. A więc, Anastazja – ogień Chrystusowy!

Święty wielkomęczennik Gieorgij ZwycięzcaPamięć Gieorgija (Jerzego) wielkomęczennika Cerkiew świętuje 23 kwietnia. Był on rzymskim żołnierzem w końcu III wieku. Jego wysokie zalety zwróciły na niego uwagę imperatora Doklecjana, który zbliżył go do siebie, zakładając w przyszłości uczynić sobie pomocnikiem na tronie i, możliwe, nawet następcą. Jakie więc było rozczarowanie i gniew cesarza, kiedy dowiedział się, że jego przybrany syn wyznaje wiarę Chrystusa. Mało tego, i jego własna żona, Aleksandra, stała się chrześcijanką. Oczywiście, oboje ich zaczęto przekonywać, aby wyrzekli się wiary, ale – nadaremnie. Imperator wpadł w kompletną wściekłość i nakazał torturować Jerzego, którego szarpano hakami, kręcono w kole nad sterczącymi ostrymi zębami itp. Jerzy pozostał nieugięty. Jemu i carycy Aleksandrze odrąbano głowy. Wielkomęczennik Gieorgij miał zaledwie 30 lat. Św. wmcz. Gieorgij otrzymał przydomek Pobiedonosca (Zwycięzcy). Przedstawiany jest na białym koniu. Przebija piką wijącego się smoka. No bo i jak nie Zwycięzca? Przecież on pokonał nie tylko zwykły ludzki pociąg do wywyższenia (a obiecano mu dużo, nie mało – tron. I to tron rzymski, to jest w przyszłości możliwość władzy nad całym światem!). Jerzy odrzucił i swego dobroczyńcę, jak tylko zobaczył w nim wroga Chrystusowego, albowiem Chrystus dla męczennika był ponad wszystko. Pradawny smok – ojciec grzechu, oszczerca-diabeł. Stąd – zwyciężyć smoka oznacza uśmiercić w sobie grzech, zawsze gotowy wieloma pierścieniami owinąć lidzką duszę.

Po grecku „Gieorgij” – „rolnik”.

Znaczy ten kto otrzyma to imię, ma obowiązek uprawiać ciemną, jałową glebę swego serca, dołączając wiele trudów i potu. Żeby posiawszy wewnątrz siebie, z Boską pomocą, dobre nasiona cnót, otrzymać owoce miłości, życzliwości, pokory, posłuszeństwa, niechciwości i wszystko inne, o co błaga nas i co nakazuje nam Pan Bóg Chrystus.

Święta KsienijaPod imieniem Ksienija (Ksenia) znane są dwie święte niewiasty, pamięć obu świętowana jest 24 stycznia. Ksienija błażennaja6 Petersburska w Rosji znana jest bardziej, dlatego zaproponujemy kilka linijek z życia drugiej Ksienii, prepodobnej7, żyjącej w V wieku.

Była ona córką bogatych i sławnych rodziców, którzy chcieli wydać ją za mąż za młodzieńca z tego samego co oni kręgu według pozycji i majętności. Ksienija od dzieciństwa pokochała Chrystusa, o niczym takim nawet pomyśleć nie mogła. Dlatego unikając upartej woli rodziców i zdecydowawszy, że „niesprawiedliwe jest słuchać się ludzi bardziej, niż Boga”, ona nocą, potajemnie, w towarzystwie dwóch wiernych jej służących uciekła, wziąwszy tylko niewiele lekkich, ale cennych rzeczy osobistych.

Przez morze dotarła do prawie bezludnej wyspy w pobliżu m. Halikarnas, gdzie ze względu na młodość i brak przyzwyczajenia było im bardzo trudno żyć. Ale Pan posłał im spotkanie z ihumenem monasteru, ascetą Pawłem Milasskim, który poradził im przenieść się do m. Milasu w Karii. Tam Ksienija (w świecie Jewsiewija <Euzebia>) i przyjęła swoje imię, przyjmując postrzyżyny mnisie. Z czasem urządziła ona monaster i została diakonisą. Zasłynęła życiem ascetycznym, niezwykle surowym. Zmarła w 450-m roku. Dwie wierne jej służące wkrótce też zmarły i zostały pogrzebane u nóg pani.

Imię Ksienija w tłumaczeniu z greckiego – „strannica”8.

A więc, ta która otrzymała to imię będzie wiedzieć, co ma robić, wniknąwszy w jego znaczenie.

Strannica – znaczy obca ziemi i świeckiej krzątaninie, dążąca do szczęścia niebiańskiego. Powinna ona naśladować prepodobną Ksieniję czystością i podobającym się bogu życiem. Powinna stać się „stranną” dla ludzi, odrzucających Boga i gardzić tym, bez czego oni nie mogą wyobrazić istnienia: sukcesami zawodowymi, pogonią za modą, i innymi plewami. Bo inaczej po co nosić imię „Ksienija”?

Święty Daniił StołpnikPod imieniem Daniił (Daniel) święta Cerkiew rozsławia kilku nadzwyczajnych szermierzy Chrystusowych. My zaś krótko przybliżymy Daniiła Stołpnika9. Za dawnych czasów był taki, nie do pomyślenia wyczyn (wysiłek) w imię Chrystusa – „stołpniczestwo”, do którego właśnie po wielu trudach i doświadczeniach uciekł się, prepodobny Daniił.

Urodził się on w 409 roku w Mari, w Mezopotamii, i w wieku 12 lat został posłusznikiem (nowicjuszem) jednego z monasterów. Po kilku latach surowego życia razem z ihumenem odbył podróż do Antiochii, gdzie po drodze odwiedzili oni prepodobnego Symeona Stołpnika, który pobłogosławił Daniiła, przewidując jego trudną i sławną drogę w Chrystusie. Od tego czasu serce Daniiła płonęło myślą o wielkim wysiłku stołpniczestwa. W końcu w pobliżu Konstantynopola urządził on słup i wszedł na niego dla modlitewnego stania, gdzie i spędził 33 lata, czasami otoczony przez burzę i pioruny, szarpany przez burzliwe wiatry, ulewy i palony przez słoneczny żar. Ale był niezłomny, jakby i sam był z kamienia.

Przychodzili do niego z bliska i daleka, Grecy, Rzymianie, barbarzyńcy i zwykli ludzie. I nawet imperatorzy Zenon i Lew. Lew tak polubił ascetę, że odwiedzał go nieraz, prosząc go o modlitwy, błogosławieństwa i pocieszenia. Daniił, osiągnąwszy wiek 80 lat, przed śmiercią nakazywał swoim uczniom chrześcijańskie cnoty: pokorę, posłuszeństwo, post i inne, zwłaszcza zaś – miłość. Jego cudotwórcze relikwie umieszczono w pobliżu słupa, gdzie później zbudowano cerkiew w imię św. Symeona Stołpnika.

Co więc znajdujemy pouczającego w tym imieniu i w tym życiu. Wychodzi, że ten, kto otrzymał imię Symeon, powinien pragnąć stać się słupem prawosławia, twardym w wierze, jak kamień, oporą dla ludzi.

A ponieważ „Daniił” w tłumaczeniu z hebrajskiego oznacza „sędzia”, to i sędzią powinien zostać. Jednak niech nie pomyśli kto, że sędzią dla innych, ale – własnym sędzią, prokuratorem swoich pragnień i uczynków, oskarżycielem swoich grzechów. Obrońcą zaś, czy adwokatem - cudzych słabości, niewiedzy i błędów. Usprawiedliwiającym upadki tych, którzy nie wytrzymują kary Bożej dla Adama – tj. tego życia, wspólnej kary dla całej ludzkości.

Swiatitiel Nikita PieczerskiSwiatitiell0 Nikita Pieczerski jeszcze w młodości skazał siebie na dożywotnie odosobnienie od świata. Ale wysiłek ten podjął nie według sił i nie według rozumu. I diabeł nie zwlekał, aby skusić go. On zjawił się do niego w postaci anioła i powiedział:

„Ty nie módl się, czytaj i ucz innych, a ja będę modlić się za ciebie”. I Nikita uwierzył! Trudno powiedzieć, jak skoczyłaby się sprawa, gdyby nie modlitwy świętych pieczerskich ascetów, którzy przepędzili zazdrośnika-biesa i wyprowadzili Nikitę z zamknięcia. Powiedział przecież Chrystus: ten rodzaj (biesowski) nie może wyjść inaczej, jak od modlitwy i postu (Marka 9: 29). Lekcja nie przeszła dla Nikity bez śladu, i poprzez pozostałe życie on zdobył łaskę Bożą, albowiem współcześni byli świadkami, że on otrzymał od Boga dar czynienia cudów. 13 lat w godności biskupa pasł on Nowogródzką Cerkiew. Odszedł do umiłowanego Chrystusa w 1108 r. Święte jego relikwie otwarte spoczywają w Nowogródzkim Sofijskim soborze. Z greckiego „Nikita” tłumaczy się jak „zwycięzca”. Więc, nazwany tym imieniem powinien z całych sił starać się zwyciężyć ciemne siły zła, pokonać w sobie wyniosłość wywyższanie się i inne wciskane przez diabła ułomności. Troszczyć się zaś o przestrzeganie przykazań Bożych, miłując sprawiedliwość i świętość.

Św. wielkomęczennica WarwaraŚwięta wielkomęczennica Warwara (Barbara) urodziła się w greckim mieście Heliopolis. Jej ojciec, poganin Dioskoros, pragnął ustrzec Barbarę od złego towarzystwa, osadził ją w wieży, skąd otwierał się wspaniały widok na okolicę. I ona pokochała przyrodę, na której leży pieczęć Bożej mądrości. Od oglądania dziwu natury umysłem i sercem zbliżyła się ona do Boga i pokochała Go. Tak poznała Stwórcę – najwyższą Istotę.

Jej ojciec, oczywiście, dowiedział się o tym i zapłonął gniewem. Jego próby zwrócić ją do bałwochwalstwa okazały się daremne. To był czas prześladowań chrześcijan, więc kiedy Barbara odrzuciła pogańskich bożków, to skazała siebie na śmiertelne męki. Ona spokojnie i śmiało szła na stracenie i tylko modliła się do Boga za tych, którzy będą ją wspominać, aby Pan wybawił ich od nagłej śmierci. I usłyszała głos z nieba, obiecujący spełnić jej prośbę. Ona dzielnie zniosła niewyobrażalne tortury, dopóki własny jej ojciec bezlitosną ręka nie ściął jej głowy. Według modlitw św. Barbary wierzącym posyłane są uzdrowienia, do niej też modlą się za dzieci, o pomoc w rozpaczy i smutku.

Imię Barbara oznacza „cudzoziemka”. Rzeczywiście, była ona cudzą na ziemi, gdzie króluje przemoc, chciwość i obłęd bezbożności. Taka właśnie powinna być nazwana Barbarą, cała – męstwo, cała – światło i miłość, cała – anielskie pragnienie żyć w wieczności z Chrystusem Bogiem. Ona powinna zamknąć się w wieży cnót dla lepszego i prawdziwego rozważania wszechmocy, piękna i dobroci Bożej.

Pamięć wielkomęczennicy Barbary – 4 grudnia.

5. Ispowiednik – wyznawca: święty, który jawnie broniąc wiary i pobożności, cierpiał męki i prześladowania, zmarł zaś śmiercią naturalną.

6. Błażennaja – błogosławiona, szczęśliwa

7. Prepodobije – dosł. wielkie podobieństwo (do Boga); świętość, sprawiedliwość, świątobliwość.

8. Strannica – wędrowniczka, tułaczka, pątnica, pielgrzymująca; Stranna – dziwna, wędrowna

9. Stołpnik – słupnik: mnich-asceta, który w ucieczce od świata spędził życie na szczycie wysokiego słupa (kolumny, wieży).

10. Swiatitiel – biskup, arcybiskup, najwyższy kapłan.

 

CZY TRZEBA „WYNAJDYWAĆ (ZMYŚLAĆ)” IMIONA

Nadanie imienia dziecku nie powinno być przypadkowe, przecież imię człowiek będzie nosił całe życie. Nie powinno być ono pustym dźwiękiem, koniecznie powinien być w nim sens: na przykład zachować dobrą dziedziczność rodu, a także wyrazić szacunek i poważanie dla tego, ze względu na kogo imię jest dawane – czy wybitny to człowiek, czy jeszcze lepiej - święty i sprawiedliwy. I oczywiście też, trzeba, żeby otrzymujący sławne imię później potwierdzał taki szacunek całym swoim życiem. Pożądane jest rozumieć i konkretne znaczenie imienia, jeśli przyszło ono z innych narodów, z głębi historii, to – jak ono tłumaczone jest na język ojczysty.

Na nieszczęście, panuje tu u nas niewiedza. Ludziom cerkiewnym jest prościej: oni, usłyszawszy jakieś imię, prawie podświadomie porównują je z Pismem Świętym, i znalazłszy analogię z dawną historią, natychmiast uświadamiają sobie pochodzenie imienia, jego korzenie.

Św. Jan z KronsztaduDla tych zaś, którzy na razie nie tak mocno związani z Cerkwią, i etymologia imienia (czy naukowo – onomastyka) nie tak ważna i potrzebna, i często przejawiają oni w tej sprawie kompletną naiwność oraz niedbałość. Tak, na przykład, wielu prostodusznie uważa, że imię Iwan – „czysto ruskie”. Wania, Wańka – no oczywiście przecież! Tak swojsko brzmi! Tymczasem, Iwan – to starohebrajskie Ioann, imię, które nosiło wielu świętych ludzi, wśród nich Jan Chrzciciel, Jan Teolog, umiłowany przyjaciel Pana i świadek Objawienia, a w nowszych czasach – na przykład, św. sprawiedliwy Jan z Kronsztadu, przenikliwy i cudotwórca. Imię Jan (Ioann) tłumaczy się jako „łaska Boża”. Pomyślmy, jaka odpowiedzialność rodziców tak nazwać syna! Oni powinni z całych sił potrudzić się, żeby ich Wanieczka (Januszek) stał się z czasem godnym łaski Bożej, żeby ona go ocieniła. Żeby on sam, tak powiedzieć, stał się łaską dla ludzi, aby oni, stykając się z nim, przyjmowali przez niego promienie tej łaski.

W bolszewickich, wczesnosowieckich czasach w kraju szalała moda na wymyślanie imion, a pracownicy USC chętnie je rejestrowali. Dzieci nazywano: Żeliwiak, Traktor, Elektrownia, Międzynarodówka itp. Były i złożone, takie jak Marlen (Marks-Lenin), czy nawet skrótowce, Lori-kerik, co rozszyfrowuje się ,jak Leni… Organizacja… Industrializacja… Kolektywizacja… Elektryfikacja… Rewolucja i Komunizm.

I obecnie rodzice nie tak rzadko zajmują się wynajdywaniem imion swoim dzieciom: Rakieta, Kosmos, i „ładnych” – Eliana, Rozalia, Magnolia (od kwiatów) i inne. Przy tym w pogoni za dźwięcznością, nie biorą pod uwagę jak imię będzie współistnieć z nazwiskiem. Powiedzmy, „Eliana Bugrowa” w tym sensie w żaden sposób nie pasuje.

Jak wybrać imię?Niektórzy są skłonni do imion obcokrajowych: Alfred, na przykład, czy Ilona (zamiast Jelena), Dżordż (zamiast Gieorgij). I tu w sensie dźwięczności, też można spotkać pewne absurdy, w rodzaju: Alfred Kapustni. Dążenie do nazwania dziecka „po-zagranicznemu” mówi, przede wszystkim, o tym, że ludzie nie umieją cenić swego, a oczy zwracają na zachód, gdzie, pozornie, raj.

I chociaż niektórzy – można przypuszczać – szukają ładniejszego imienia ze względów czysto estetycznych, mimo wszystko jest to, zazwyczaj, przejaw pychy w człowieku.

Co zaś dotyczy środowiska świeckiego, w którym prawie każdemu z nas przypada żyć, to trzeba wziąć pod uwagę, że nie wszystkie imiona, które znajdują się w kalendarzach cerkiewnych, choćby nawet należały one do wielkich świętych, pasują dla tego środowiska. Dziecko będzie chodzić do przedszkola, uczyć się w szkole, i trudne do wymówienia lub nieładnie brzmiące dla w danym środowisku imię, na pewno stanie się powodem drwin, a to i do znęcania się, przecież dzieci bywają bezlitosne.

Niestety, chyba nigdy nie doczekają się u nas rozpowszechnienia takie imiona, jak Drosida czy Jepicharia, a przecież pierwsze oznacza „rosa”, a drugie – „radująca się”. Czy – Jewschimon, co tłumaczy się jak „zacny”.

Jeden nasz sławny rodak (nie będziemy uściślać – kto) powiedział: „nigdy nie zmienię pysznego imienia swego Aleksander na jakieś Akakiusz czy Pafnucy”. Oto i pycha! Ale i zrozumienie nieładnego brzmienia. Przy okazji, Akakiusz, na przykład, to „niewinny”, „łagodny”.

A oto mnisi, którzy odrzucili świat, z pokorą przyjmują nowe imiona podczas postrzyżyn, i kiedy oblekają się w schimę. Jakie by nie były, nie ma dla nich pustej powłoki, a jest sens, istota; nie ma „ładności” czy „nieładności”, a jest zadanie pasować do swego świętego imienia.

Tak więc, jakie by imię człowiek nie otrzymał, powinien okryć je chwałą swego życia, ale nie blaskiem zewnętrznym, nie tym, że ono będzie „przypowieścią na ustach wszystkich”, a, przeciwnie: cichością, skromnością, pokorą.

Bez względu na to jakie sukcesy w swojej dziedzinie udałoby się komuś osiągnąć, powinien on z pewnością wiedzieć, że wszystkie jego zasługi – od Boga, a on sam - nic, marność, glina i pył. Bóg chce od nas jednego, abyśmy mieli dużo miłości do Niego, a dlatego i do bliźniego. Od tego rozwijają się wszystkie cnoty. Tą miłością i należy uszlachetniać swoje imię, dawane przez ludzi, a uświęcane w Bogu i przez Boga.